Jak reagować na hejty?

Byłam pewna, że przyjedzie taki dzień, w którym napiszę wpis o hejtach. Nie dlatego, że kilka minut temu zobaczyłam hejta i swoją złość postanowiłam przenieść tutaj, tworząc w ten sposób składny tekst. Nie dlatego, że jestem osobą piszącą bloga, przejmującą się każdym, który widzę po opublikowaniu nowego wpisu. Powodem, dla którego piszę ten artykuł są Wasze pytania, z którymi spotykam się kilka razy w tygodniu. Jak reagujesz na hejty, nie przejmujesz się nimi?

Zacznę od początku, mianowicie od wyjaśnienia, czym jest dla MNIE hejt. 

Według mnie to negatywna opinia (najczęściej anonimowa), napisana przez osobę, która uważa, że zna mnie najlepiej, a jej zdanie jest w stanie zmienić mój świat o 180 stopni. Warto odróżnić konstruktywną krytykę od hejtu. Ta pierwsza to opinia wyrażona przez osobę, której zdanie może pomóc w ulepszeniu bloga. Jestem wdzięczna, że wyrażacie swoje opinie, bo dzięki temu potrafię wciąż zmienią i urozmaicać tematykę oraz korygować swoje błędy. To bardzo usprawnia pracę, dzięki czemu docieram do coraz większej grupy ludzi.

Natomiast 90% hejtów dotyczy mojej osoby, większość z nich to banalne słowa np.: „nie znasz się na blogowaniu skończ z tym lepiej”, „jesteś za gruba, żeby pisać bloga”.  Powiedzcie mi, jaki jest cel osoby wypisującej takie rzeczy? Naprawdę wydaje Wam się, że kilka niepochlebnych opinii może zniechęcić autora bloga do tego stopnia, że zawiesi jego działanie? Otóż nie wiem, jak innych blogerów, ale dla mnie hejty to tylko powód do dumy i radości. 

Dlaczego hejty są powodem do dumy? 

Pewien popularny bloger Kominek w swojej książce pt. „Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj” przedstawia atuty tego zjawiska i twierdzi, że są oznaką dobrego tekstu (polecam tę książkę każdemu, nie tylko blogerom!). Jak ich nie ma, jesteś na przegranej pozycji, a Twój tekst jest mało kreatywny, opiniotwórczy, nie wywołujący reakcji czytelników. Hejty piszą osoby, które interesują się Twoim życiem bardziej niż większość czytelników. Obserwują na każdym możliwym portalu, komentują i zwracają uwagę na każdy twój ruch, aby niczego nie przegapić! A kiedy tylko popełnisz mały błąd, literówkę czy przekręcisz słowo, plują jadem w Twoją stronę w każdym możliwym miejscu, nie dając Ci zapomnieć o pomyłce. Zatem dlaczego to wszystko może być powodem do dumy? Ano dlatego, że angażują się w Twoje życie do tego stopnia, że czasami zatracają się i zapominają o własnym, to Ty jesteś w centrum ich uwagi.

Przechodząc do sedna sprawy – jak reagować na hejty?

Nie reagować w ogóle! Nic tak nie doprowadza do czerwoności jak brak reakcji. Po co kłócić się z osobnikiem, który wie lepiej, jak powinieneś się zachować? Po co marnować czas na wymyślanie elokwentnej odpowiedzi na pusty komentarz. Jak to wygląda w moim przypadku?  W pierwszej chwili jest mi przykro, zastanawiam się, czy dany komentarz (negatywny) ma jakikolwiek sens i odnosi się bezpośrednio do mojego działania, bądź osoby. Jeśli wnosi coś i sugeruje, co mogłabym zmienić cieszę się, że nauczę się czegoś nowego, a to wszystko dzięki osobom, które bacznie przypatrują się i w razie mojego niedopatrzenia korygują błedy. W innym przypadku w mgnieniu oka zapominam o negatywnej opinii, nie chcąc psuć sobie humoru.

Czy to właściwe podejście? Uważam, że tak, ale pewnie wielu z Was ma inną opinię. Każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania, ale pamiętajcie, że nie warto hejtować kogoś ze względu na wygląd, włosy, kolor skóry czy uśmiech – wielu rzeczy nie zmienimy, a sami nie jesteśmy idealni.

Sketch of Thumb up and thumb down hand signs. Vector illustratio*zdjęcie pochodzi z Google

 

0 I like it
0 I don't like it

6 komentarzy

  1. KRÓTKO, ZWIĘŹLE I NA TEMAT !
    To jest wpis na miarę 6+ :) !!

  2. Co do braku reakcji, zgadzam się w 100%, nic tak nie boli jak brak reakcji :D

  3. Na większość hejtów faktycznie nie warto odpowiadać, jednak czasem brak odpowiedzi jest przyzwoleniem i potwierdzeniem słów takiego delikwenta. Wtedy albo dobrze jest po prostu usunąć komentarz albo odpowiedzieć na niego. :)

  4. Nietuzinkowe wpisy, dobra tematyka.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *