Trzy dni w Warszawie - jakie miejsca warto odwiedzić?

DSC_0309

Każdy kolejny wyjazd do Warszawy uznaję za lepszy od poprzedniego. Może dlatego, że poznaję coraz więcej ciekawych miejsc, nowych ludzi, a przede wszystkim zwracam uwagę nawet na błahostki i wszystko co mnie otacza. Nie chcąc powielać miejsc, w których byłam w zeszłym roku na wycieczce, wraz z rodziną postanowiłam odwiedzić takie, w których jeszcze nie byłam, a przede wszystkim zrelaksować się.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od  Placu Defilad i Złotych Tarasów. Tam zatrzymaliśmy się na kilka godzin, spacerując po okolicy. Następnie w porze obiadowej udaliśmy się na ulicę Francuską do Handroll i Pizzerii (o tym niżej). Jak wiecie uwielbiam jadę na rolkach, więc korzystając z okazji, że jedziemy samochodem wszyscy zapakowaliśmy swoje do samochodu. Po obiedzie udaliśmy się do Agrekylii pojeździć na rolkach. W Warszawie aż roi się od parków i miejsc, w których droga jest idealnie dostosowana do jazdy. We wcześniej wspomnianym znajdują się sportowe boiska i wiele ścieżek rowerowych, a wjazd samochodów jest zabroniony. To pozwala na znaczą swobodę, bez obawy o wypadek. Nocowaliśmy u znajomych nieopodal Warszawy i to tam spędziliśmy późne popołudnie i wieczór.

DSC_0044  DSC_0069 DSC_0150 DSC_0167

handroll-640x480 IMG_2975

Handroll to knajpa znajdująca się przy ulicy Francuskiej. Sprzedają tam przepyszne rollsy z sushi oraz sałatki. Koszt jednego waha się między 13-16 zł w zależności od nadzienia (jeden rolls to około 6 kawałków pokrojonego sushi), osobiście się nim najadłam. Miałam okazję spróbować z tatarem z łososia, tuńczyka i pieczonym łososiem. Wszystkie smakowały świetnie, jednak ten z pieczonym łososiem i serkiem Philadelfia polecam najbardziej. Jeśli sushi nie lubisz , bądź wręcz przeciwnie, uwielbiasz na pewno zasmakuje Ci to w Handroll. Przekonałam nawet 2 osoby, które za sushi wcześniej nie przepadały, więc to chyba wystarczający dowód na smakowitość ich potraw :).

DSC_0171 DSC_0176 DSC_0198 DSC_0199

W sobotę pojechaliśmy do parku Łazienkowskiego, a następnie na Stary i Nowy Rynek. Tam oprócz kolacji w Tratorria Rucola (o tym niżej), spacerowaliśmy po Rynku. Wszystkie zdjęcia na widok miasta zostały wykonane z tarasu widokowego. Wstęp tam kosztuje 4 zł. Wszystkich, którzy będą w Warszawie zachęcam do wspięcia się po 150 schodach na taras. Oprócz Pałacu Kultury i Nauki oraz licznych hoteli widać również Stadion Narodowy i cały Stary Rynek. Na zakończenie dnia udało nam się wjechać do baru na 40 piętro w hotelu Marriott. Warszawa nocą z tego piętra wygląda jeszcze lepiej niż z tarasu widokowego, a wstęp tam jest darmowy. Do tego do 21 możemy cieszyć się tzw. „happy hours” – wszystkie drinki w barze – 50%!

DSC_0254

Trattoria-Rucola-FoodieWloskie restauracje w Warszawie. Trattoria Rucola (1)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DSC_0364

Trattoria Rucola to włoska restauracja, którą odwiedziliśmy w drugi dzień. Znajduję się w samym centrum Starego Miasta. Jako wielbicielka sałatek zamówiłam włoską z rodzynkami, malinami i serkiem kozim.

DSC_0206  DSC_0281 DSC_0285 DSC_0289 DSC_0307  DSC_0315

DSC_0322

DSC_0049DSC_0316   DSC_0335

DSC_0320

Ostatni dzień zaczęliśmy na sportowo na rolkach. Jeździliśmy ścieżkami rowerowymi na Włochach. Później udaliśmy się do miejsca, które chciałam zobaczyć od zawsze – Pałacu w Wilanowie. Jest jeszcze piękniejszy niż na zdjęciach! Wstęp do parku i możliwość obejrzenia ogrodu to koszt rzędu kilku złotych – w zależności od wieku i ulgi. Wszystkie rośliny tam są precyzyjnie przycięte. Część pałacu została niedawno przemalowana na kolor pierwotny.

Po Pałacu udaliśmy się na obiad. I tutaj znów kolejna restauracja, którą polecam ze względu na to, że każdy znajdzie coś dla siebie – Babalu. Fenomenem tej knajpy jest forma zapłaty, płacisz raz 40 zł (w weekend), a przez 3 godziny możesz jeść do woli ze szwedzkiego stołu. Do wyboru mamy owoce morza, japońskie potrawy, sushi oraz typowe dania i mięsa kuchni polskiej – jest w czym wybierać. Dodatkowo podając kucharzowi nasze danie on przyrządzi je na ciepło, dodając wybrany przez nas sos. Na deser możemy delektować się francuskimi crepes i świeżymi owocami.

Uważam, że dla kogoś, kto stolicę miał okazję zwiedzić trzy dni to wystarczająco dużo, aby zrelaksować się, odwiedzić ciekawe miejsca, kawiarnie i restauracje. Następnym razem na pewno odwiedzę nowe miejsca, bo takich sprawdzonych jak wyżej wymienione tam nie brakuje. Macie jakieś swoje ulubione miejscówki w Warszawie? Dajcie znać, czy podobają Wam się tego typu wpisy 🙂

DSC_0376 DSC_0386 DSC_0392 DSC_0429 DSC_0431 DSC_0433

*zdjęcia z potrawami i wizualizacją restauracji pochodzą ze strony google

0 I like it
0 I don't like it

One Comment

  1. W Warszawie byłam dwa razy. Za pierwszym razem w 6 godzin zaliczyłam wszystkie najważniejsze miejsca stolicy, za drugim razem byłam akurat na festiwalu :) Warszawa to z pewnością ciekawe miasto, ale ja kocham Kraków, w którym mieszkam całe życie :D
    Pozdrawiam

    www.no-more-surprises.blogspot.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *