Kawowa mapa Opola - czyli przegląd najlepszych kawiarni w Opolu

12710906_572719442886525_1571487411519183842_o

Od roku mieszkam w Warszawie, jednak to Opole jest miejsce, w którym mam multum miejsc, w których przebywać lubię i takich, do których nie chodzę. Faktem jest, że to o wiele mniejsze miasto i łatwiej spróbować menu z różnych lokali i wyrobić sobie na ich temat opinię. W Warszawie wybór jest ogromny, przez co ciężko zdecydować się na jedno, ulubione miejsce. Na razie nie znalazłam kawiarni, która odpowiadałaby mi w 100%. W Opolu tak!

Od dawna planowałam zrobić taki wpis, jednak pomysł wyleciał mi z głowy. Byłam pewna, że o czymś podobnym już pisałam. Poniżej znajdziecie listę moich ulubionych lokali, z wyszczególnieniem ich wad i zalet. Są takie, które zalet mają mnóstwo, a wad żadnych. Jednak dzięki mojej kawowej mapie Opola, z pewnością będziecie wiedzieć, gdzie iść i czego spróbować!

_____________

Kofeina 2.0 na Placu Teatralnym

To stanowczo moje ulubione miejsce w Opolu i przyznam, że po kilku miesiącach mieszkania w Warszawie nie znalazłam tak fenomenalnego, jak to. Wchodząc do środka, od razu czuję nieziemski klimat. Kelnerzy są przemili i rozmawiają z klientami na luzie niczym ze znajomymi. Zawsze emanują pozytywna energia, są uśmiechnięci, a w razie dylematu wytłumaczą różnice między poszczególnymi pozycjami w menu, a nie przewala z niecierpliwością oczami. Muzyka nie jest za głośna i nierzadko mam wrażenie, jakbym słuchała playlist, które lecą regularnie w domu. Zapomniałabym o najważniejszym – kawie! Nie ma sobie równych, czy to w Opolu, czy to w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie. Jest dla mnie numerem jeden i to największy argument przemawiający za tym, aby spędzić wolny czas i napić się dobrej kawy właśnie tam! Wystrój jest bardzo nowoczesny – w środku jest mało światła, wszystko jednak jest zachowane w charakterystycznym, nieco mrocznym klimacie.

Co sobotę organizowany jest (o ile wiem jedyny w Opolu) brunch z suto zastawionym stołem i kawą w cenie – płacisz 23 zł i jesz, ile chcesz. Do wyboru wegańskie i niewegańskie przysmaki, świeży pieczywo czy słodkie konfitury. Jeśli nie macie ochoty na robienie śniadania, wyskoczcie ze znajomymi! Najlepiej latem, kiedy rozłożony jest ogródek i leżaczki.

Co wypić?

  • koktajl ze szpinakiem
  • koktajl z małem orzechowym i bananem (nie ma go już w menu, ale jak poprosicie, na pewno Wam zrobią!)
  • Orange Essenze (to najlepsza herbata, jaką piłam w życiu!)
  • flat white na mleku orkiszowym (robią je sami, przez co jest jeszcze lepsza)

Co zjeść?

  • hummus z warzywami
  • frytki
  • tosty francuskie
  • ciasto owsiane, wypiekane na miejscu
  • BRUNCH – jest tyle jedzenia, że nawet najbardziej wybredny łasuch znajdzie coś dla siebie!

 

Book a Coffee na Czaplaka

Book jest dość zwartym, bogato wyposażonym lokalem, z wygodnymi sofami. Jak dla mnie we wnętrzu jest bardzo dużo rzeczy, normalnie nie przepadam za takim przepychem i z pewnością nie chciałabym, aby tak wyglądał mój dom, ale to właśnie to tworzy przytulny, ciepły klimat, który panuje w Book a Coffee! Menu jest ogromne i chyba nie spotkałam się w Opolu z żadną kawiarnią, która oferowałaby tak szeroki wybór zarówno w napojach, jak i jedzeniu. Od zawsze przychodzę tam na Chai Latte, które jest naprawdę niepowtarzalne (jedynym miejscem, w którym było lepsze, było zamknięte niedawno Coffee Moment :() W lokalu zdarza się,że gra za głośno muzyka, ale to tylko moje zdanie. Według mnie niektóre stoliki są ustawione za blisko siebie, przez co czasami ciężko skupić się na osobie, z którą się przyszło, a nie rozmówcy obok. Ogromny plus za wypiekane na miejscu bajgle i duży wybór w sokach.

Co wypić?

  • chai latte
  • cappuccino na mleku sojowym (z dodatkiem cynamonu, kakao i miodu jest naprawdę pyszne!)
  • koktajle i soki (nie mam ulubionego – wszystkie, których dotychczas spróbowałam, były naprawdę dobre)

Co zjeść:

  • bajgla z masłem orzechowym / bajgla z kurczakiem
  • sałatkę owocową (zawiera mnóstwo świeżych owoców, nawet poza sezonem)
  • ciasto marchewkowe
  • kisz (najlepiej na ciepło)

 

Laba na Wyspie Bolko

To miejsce największy urok ma latem, kiedy w ciszy i spokoju, spacerując po Bolko, możesz zamówić ulubiony napój i siąść blisko stawu na leżaczku, ciesząc się promieniami słońca. Jeśli chodzi o lokalizacje, Laba wygrywa bezkonkurencyjnie. Nie przepadam za kawą w Labie, ale o tym pisałam już TU. Od niedawna dostępne są wegańskie ciasta, które uważam za najlepsze w mieście. Serio! Jeżynowy tofurnik na owsianym spodzie, ciasto cytrynowe czy ukochane przeze mnie marchewkowe są dostępne w wersji bez laktozy. Oferują również takie bez glutenu, jajek czy wcześniej wspomnianej laktozy. Oprócz tego, w menu mają pyszne deserki w słoiczkach. Jedyną rzeczą konkretną, którą jadłam, była kanapka z wołowiną (nie wiem, czy jest jeszcze w menu, ale była naprawdę dobra). W karcie mają do wyboru sporo alkoholi w tym różnego rodzaju piwa. Minusem jest duża odległość od centrum, miasta i fakt, że w okresie zimowym i wiosennym (mam na myśli marzec/kwiecień), brakuje w karcie koktajli.

Wystój samego wnętrza, jak i obiektu z zewnątrz jest bardzo nowoczesny. Lokal jest cały oszklony, na dworze nie brakuje leżaczków, hamaków i miejsca, w którym nie sposób nie zaznać spokoju. Jeśli ktoś chce posiedzieć na łonie natury i w ciszy odpocząć, Laba będzie idealnym miejsce. Dodatkowo w wakacje wyświetlane są na świeżym powietrzu filmy na projektorze.

Co wypić?

  • John Lemon
  • koktajle (o ile są)

Co zjeść?

  • wszystkie ciasta, które dotychczas jadłam były fenomenalne!
  • deserki w słoikach

Dolce Far Niente na Rynku

To ostatnia, ale niekoniecznie najmniej lubiana spośród powyższych pozycji. Wyróżnia się z pewnością i jest nie do porównania z Kofeiną czy Labą. Wchodząc tam, mam wrażenie, że nie wchodzę do zwykłej, luźnej kawiarni, a bardziej „ekskluzywnego”, urządzonego ze smakiem miejsca. Miejsce jest małe, ale ciche. Nigdy nie ma w nim tylu ludzi, żeby nie można było przeprowadzić normalnej rozmowy. W kawiarni znajdują się miejsca na piętrze, a latem stoliki na dworze z widokiem na cały rynek. W menu są dwie pozycje, które nie mają sobie równym – koktajl malinowy z koperkiem i herbata z gorącymi malinami. Oprócz tego spróbujemy tam przepysznych pralinek i świeżych wypieków. Zazwyczaj biorę batonika daktylowego, którego robią na miejscu.

Co wypić?

  • koktajl malinowy z koperkiem
  • herbatę z gorącymi malinami

Co zjeść?

  • pralinki
  • batonika daktylowego

 

Jeśli dobrnęliście do końca, to koniecznie napiszcie mi, jakie miejsca Wy odwiedzacie najczęściej w Opolu i czy któreś z powyższych lubicie równie mocno, jak ja! 🙂

0 I like it
0 I don't like it

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *