Kuchnia turecka – co z nią nie tak?

Przed przyjazdem do Turcji nie czytałam o tureckich potrawach czy napojach, które należą do najbardziej popularnych. Nie lubię tego robić przed wyjazdami ze względu na stereotypy, jakie panują. Mówi się, że kuchnia polska jest niezdrowa i tłusta, śródziemnomorska dieta czyni cuda, a tajska kuchnia jest ostra. Wszystko zależy od tego, jak zostanie przyrządzona potrawa i gdzie ją zjemy. Jedne, o czym wiedziałam, to zamiłowanie Turków do kaszy bulgur i chałwy, która jest ich smakołykiem. Chciałam spróbować ich jedzenia, aby wyrobić sobie własne zdanie.

Po kilku dniach wiedziałam, że turecka kuchnia do moich ulubionych należeć nie będzie. Co więcej, nie przypadła mi szczególnie do gustu. Zacznę inaczej. Ultra all inclusive w hotelu zobowiązuje. Na wyjazd do Turcji decyduje się wiele osób z różnych krajów – głównie Rosji, Polski czy sąsiednich krajów arabskich. W hotelu do wyboru było naprawdę dużo jedzenia i nie dało się chodzić głodnym. Tureckie potrawy zajmowały 90% miejsca w restauracji. Jestem osobą wybredną jeśli chodzi o jedzenie i niewiele rzeczy mi naprawdę smakuje.

Lubię potrawy, które są wyraziste, najlepiej nieco pikantne i słone. Tutejsze przysmaki może i są wyraziste, a to wszystko za sprawą wielu przypraw, których Turkowie używają nagminnie. Kumin – jedna z najpopularniejszych przypraw jest wyczuwalna w niemalże każdym przysmaku. Dla mnie sam jej zapach, a co dopiero smak jest odrażający. Moje kubki smakowe nie są przyzwyczajone do nieco mdłych, ale doprawionych dań. Idąc przez korytarz hotelu z daleka czuć zapach przypraw i potraw, które przyrządzają. Nie mogłam go znieść, jak dla mnie śmierdział, a dla nich jest czymś fenomenalnym.

Uwielbiam chałwę, a ta Turecka jest przepyszna. Muszę przyznać, że ciężko o tak dobrą w Polsce. Tak samo, jak kasza bulgur z warzywami, której udało mi się spróbować na kolację. Smakowała mi mimo kuminu.

Dania główne to jedno, ale przejdę do sedna. Na co dzień nie jem słodyczy i zdarzało mi się narzekać na polskie serniki czy inne ciasta. Zazwyczaj wybieram zdrowe zamienniki, lubię piec, więc często eksperymentuje ze smakami i dodatkami. Cofam wszystkie obelgi, które wypowiedziałam w kierunku polskich słodkich przysmaków. Serio! Dopiero teraz naprawdę doceniłam naszą kuchnię.

Wyobraźcie sobie ciasto, rozpadające się na wszystkie strony świata. Szczerze mówiąc, nawet nie wiedziałam, jak je nałożyć, aby większość nie wylądowała na ziemi. Jest tak mokre i nasączone (po spróbowaniu jestem pewna) rozwodnioną masą cukrową, że nie da się go normalnie podnieść, a co dopiero zjeść. Po dzisiejszej wizycie w markecie wiem, że sprzedają je nawet w opakowaniach „instant”, więc to nie wróży niczego dobrego. Przykładowo moje ulubione ciasto marchewkowe smakowało jak połączenie galaretki pomarańczowej z marchewką z proszku. Oczywiście w masie cukrowej.

Ciekawe jest, że nawet tubylcy, z którymi miałam okazje rozmawiać, nie przepadają za tureckimi słodkościami. Mięso do kebaba, sałaty i przyprawione dania to dla nich świętość i coś przepysznego, ale sami twierdzą, że ciasta pozostawiają wiele do życzenia.

Na szczęście te pozostałe 10% jedzonka, które zostało przygotowane dla osób wybrednych jak ja, którym mdłe i doprawione bliżej niezidentyfikowanymi przyprawami potrawy nie smakują, jest bardzo dobre! Omlety, idealnie ścięte jajka sadzone czy perfekcyjnie okrągłe pankejki z kremem chałwowym to coś, za czym będę tęsknić!

Nie wątpię, że są osoby, którym tutejsza kuchnia zasmakuje, a aromatyczność będzie ogromnym atutem, jednak mnie niestety nie przekonała.

Teraz trochę dla wzrokowców – czyli jak to wyglądało w rzeczywistości:

fullsizeoutput_805

Tutaj coś, na co czekałam przez cały dzień – śniadanie! Omlet jajeczny i pankejki z chałwą były najlepsze na świecie!

fullsizeoutput_803

Do wyboru było również wiele warzyw – Turkowie uwielbiają oliwki i jedzą je pod każdą postacią.

fullsizeoutput_815

fullsizeoutput_807

fullsizeoutput_809

Może i nie wygląda to zbyt estetycznie, ale podobno (tato był testerem i spróbował niemalże wszystkiego:)) smakowało bardzo dobrze!
fullsizeoutput_811

Pieczywo mają bez dwóch zdań najlepsze. Mięciutki, chrupiące i świeże.

fullsizeoutput_80f

fullsizeoutput_813

Krążki cebulowe w panierce i szynka z serem. To pierwsze dość smaczne, drugiego nie odważyłam się spróbować 🙂
fullsizeoutput_80b

Pisałam wyżej, że uwielbiają ostre potrawy – nie brakowało różnego rodzaju pikantnych papryczek i dość ostrych sałat.

fullsizeoutput_80d

zdjęcie główne – e-turcja

0 I like it
0 I don't like it

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *